ENTENTA

Strategia Twoich Zysków
 

Dlaczego niektóre kobiety nie odnoszą sukcesu?

notatka została dodana dnia 24-10-2007

Autor: Krystyna Koziarska

Postanowiłam wczoraj zaopatrzyć się w książkę „Bogata kobieta” Kim Kiyosaki. Bardzo długo czekałam na taką publikację. Ucieszył mnie niezmiernie fakt, że książka wreszcie pojawiła się na polskim rynku i do tego w wersji nie tylko elektronicznej ale i drukowanej.


Pobiegłam do pobliskiego empiku żeby dokonać zakupu. I tu pojawił się problem. Akurat przy półce, na której znajdowała się książka, stał mężczyzna. I wtedy poczułam się głupio, że chcę kupić właśnie tę pozycję. Opanował mnie irracjonalny strach, że ten facet, który przecież mnie nie zna, i którego prawdopodobnie nigdy w życiu juz nie spotkam, może sobie pomyśleć że jestem śmieszna, bo chcę być bogata.

Oczywiście w końcu opamiętałam się, zwalczyłam w sobie lęk i zakupiłam książkę. Ale to zdarzenie dało mi do myślenia. Czy kobiety w Polsce są aż tak zaszufladkowane do roli bycia żoną i matką (i tylko żoną i matką, ewentualnie kucharką i sprzątaczką), że chęć bycia niezależną i bogatą może wydawać się śmieszna? Dlaczego jak facet jak idzie kupić Playboya to jest ok, a kobieta jak idzie kupić tego typu książkę to stara się zrobić to tak, żeby tego nikt nie widział.

Zawsze uważałam się za osobę przedsiębiorczą i otwartą. Mam własną firmę, odnoszę mniejsze lub większe sukcesy. Więc skąd takie myśli i takie zachowanie? Może to wynik stereotypów w których zostałyśmy wychowane, tego co nam całe życie powtarzały mamy, mówili ojcowie i nasi partnerzy.

Weźmy na przykład powiedzenie, które każdy z nas doskonale zna: „Do serca mężczyzny droga wiedzie przez żołądek”. Dlaczego nikt nie mówi że „do serca kobiety droga wiedzie przez żołądek”? Czy to oznacza ze kobiety nie lubią jeść, a może wszystkie są na diecie? A może kobiecie nie wypada się objadać? Czego jeszcze nam, kobietom, nie wypada?

W naszym społeczeństwie istnieje cała gama przekonań o tym co kobiecie wypada czego nie wypada. I nie tylko chodzi tu o gotowanie, skądinąd zajęcie całkiem przyjemne. Ale praktycznie o większość dziedzin życia społecznego. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że często to właśnie same kobiety wpychają się do dołka. Same pielęgnują zasłyszane i wyuczone przekonania. Napędzają pętlę bez wyjścia.

Jak z tym walczyć? Myślę, że najlepszym na to sposobem jest próba wyzbycia się wszystkich złych przekonań, które nas powstrzymują przed działaniem. Świetnie sprawdza się w tej sytuacji czytanie książek ludzi, którzy zajmują się problematyką samodoskonalenia. Bardzo proste rozwiązanie proponuje Joe Vitale w swojej książce „Moc przyciągania”. Po prostu zastąpić nasze złe przekonania, tymi dobrymi. Na przykład. Zdanie „Nie radzę sobie z pieniędzmi i własnymi finansami”, zastąpić zdaniem „świetnie sobie radzę z własnymi pieniędzmi i finansami”. Oczywiście trzeba sobie to powiedzieć z taka samą, albo większą mocą jak zdanie pierwsze, inaczej zdanie drugie pozostanie zdaniem, a nie przekonaniem. Joe w swojej książce proponuje wiele innych rozwiązań, swoją drogą pozycja warta polecenia. Tak więc czytać, czytać i jeszcze raz czytać.

Pomocne jest też uczestnictwo w różnego rodzaju forach i dyskusja z kobietami, najlepiej takimi, którym juz udało się wyzbyć złych przekonań. Takie dyskusje bywają inspirujące, dzięki nim odkrywamy ze można do rożnych spraw, które na co dzień nas przybijają, podejść zupełnie z innej strony. I że są kobiety, które mają rodzinę, męża, dzieci i odnoszą sukcesy na polu zawodowym.

Świetnym sposobem jest też telefon do zaufanej osoby. Ja często dzwonie do swojej mamy, praktycznie codziennie, czasem nawet kilka razy. Opowiadam jej o planach, pomysłach i cieszy mnie to że ona uczestniczy w moim życiu, wpiera mnie w tym co robię. Czasem wydaje mi się że moje pomysły nie są zbyt mądre (znów te przekonania), ale ona zawsze mnie zachęca do działania.

Często ogromne wsparcie znajduję w przyjaciołach, z którymi rozmawiam na Skype, telefonicznie lub koresponduje. Było w moim życiu parę bardzo trudnych chwil, ale dzięki tym wspaniałym układom udało mi się przejść przez kłopoty obronna ręką. Tak więc drogie panie, proszę się nie bać chwycić za telefon i opowiedzieć komuś zaufanemu o swoich sprawach, planach, czy obawach. Szczególnie o obawach.

Na zakończenie dodam że cieszę się ogromnie, bo udało mi się zwalczyć moje złe przekonanie i kupiłam książkę, która nie tylko zainspirowała mnie do napisania tego tekstu, ale również zrodziła w mojej głowie niezły pomysł na biznes.

Autor: Krystyna Koziarska, BiznesNaObcasach


Poniżej wpisz swój komentarz.


Imię*:


Nazwisko*:


E-mail*:

(tylko do wiadomości administratora)


WWW:


* - pola konieczne

W bazie danych znajduje się 2 dodanych komentarzy
Komentarz został dodany przez Justyna Wojtczak dnia 19-02-2008
Witam :)

A co z kobietami, które postawiły "tylko" na dom i rodzinę ? Czy kobieta, która na tym polu odniosła sukces, nie może być nazwana "kobietą sukcesu"? Nie chodzi mi tylko o przysłowiowe założenie rodziny, ale też na PORZĄDNE wychowaniu dzieci(również patriotyczne), utrzymanie męża przy sobie (co w dzisiejszych czasach nie jest takie proste), bycie żoną i matką (często to jest rozbite). Często życie rodzinne i kariera są nie do pogodzenia, nie z powodu złych przyzwyczajeń (przecież to XXI wiek) ale nie da się pogodzić ich obu, nie zaniedbując drugiego... Oczywiście od reguły są nieliczne wyjątki, tak jak na świecie ciągle rodzili się geniusze.
Kiedyś, gdy istniał podział na klasy społeczne, kobiety klasy średniej mogły pozwolić sobie na "realizowanie się" - pracami domowymi zajmowały się wówczas służące (musiały sprzątać i gotować, niańczyć cudze i własne dzieci) Niestety świat od tamtych czasów mocno się zmienił, szczególnie niekorzystnie na życie kobiety, (paradoksalnie) wpłynął postęp techniczny. Służące zostały zastąpione odkurzaczami, pralkami, kuchenkami gazowymi. Tyle że same nic nie zrobią. Pani domu na powrót wróciła do kuchni. Czy można to teraz odwrócić?

Pozdrawiam
Komentarz został dodany przez Katarzyna Dorosz dnia 07-05-2008

Witam,
Dla mnie bogactwo składa się z wielu czynników.
Bogactwo - to finansowe - ważne w życiu, bo pozwala realizować marzenia.
Bogactwo - duchowe - bez tego nie ma człowieczeństwa.
Bogactwo - życie rodzinne - bez tej cudownej atmosfery domowej, nie jesteśmy w stanie funkcjonować.

Jak napisał w swojej książce Jacek Santorski pt."Miłość i praca" są ważne zależności człowieka szczęśliwego. Miłość rodzinna przenosi się do atmosfery w pracy. Umiłowanie pracy, tego co robimy, ma wpływ na nasza atmosferę w domu.
Ja to sprawdziłam i jestem szczęśliwą kobietą.

Może nie, aż tak bogatą, aby podróżować po świecie i pisać książki. Jeszcze....
Wierzę, że nadejdzie taki czas, kiedy w pełni zrealizuję swoje marzenia. Dokończę książki, których składowe części leżą od lat w szufladzie...

Uważam jednak, że jestem kobietą sukcesu. Dlaczego?
Mam szczęśliwy dom, wspaniałego syna, pracę, którą kocham, oddanych przyjaciół.
Mam czas, aby pomagać potrzebującym - to dodaje mi skrzydeł.

Życzę wszystkim Czytelnikom tego forum -
zdrowia i szczęścia.
Akceptacji samego siebie, a pieniądze same przyjdą.

Katarzyna