ENTENTA

Strategia Twoich Zysków
 

Co ja źle robię?!

notatka została dodana dnia 24-10-2007

Autor: Krystyna Koziarska

Artykuł dedykowany mojej przyjaciółce.
Dziś rano sprawdziłam pocztę i odkryłam w swojej skrzynce maila, który mocno mnie zasmucił. Moja przyjaciółka i jednocześnie partnerka biznesowa, stanęła w obliczu problemu nie do rozwiązania. Głupi błąd sprawił, ze jej firma straciła dużo pieniędzy.


Powiecie, takie rzeczy się zdarzają, życie pełne jest zaskakujących zwrotów wydarzeń. Prawda, ale mimo wszystko trudno się pogodzić z faktem, że pomimo wytężonej pracy coś nam się nie udaje i tracimy pieniądze, a w konsekwencji zapał.

Jak to się dzieje, ze na początku naszej działalności jesteśmy pełne zapału. Co rano wstajemy
i czujemy skrzydła u ramion, pomysły sypia się nam z rękawa i każdy nowy dzień witamy
z nadzieją.

A później? A później przychodzi praca. Codzienne zmaganie się z marudzącymi lub nie uczciwymi klientami, nie słownymi dostawcami, nie solidnymi wykonawcami. Biegamy w kółko gasząc pożary, bez celu często bez ładu i składu a myśl o kolejnym dniu podobnym do poprzedniego przyprawia nas o dreszcze.

Kiedyś mój inny partner biznesowy, Piotr Michalak, świetny strateg, powiedział mi, że często nasza praca przysłania nam cele do których chcemy dążyć. Co za paradoks! Tworzymy firmę, żeby móc pracować, a później okazuje się że właśnie ta praca przeszkadza nam często w rozwoju. Stoimy w miejscu „orając” 12 godzin na dobę i żyjemy z dnia na dzień.

Czy tak zawsze musi być? Chyba nie. Są ludzie, którzy żyją na tym samym świecie, stają w obliczu podobnych problemów, a jednak odnoszą sukces i nie zaharowywują się na śmierć.

Co ich odróżnia od tych, którzy wpadli w młyn wydarzeń? Co oni mają takiego, czego innym często brakuje? Odpowiedź jest prosta. To Wizja.

To pojęcie najbardziej chyba niedoceniane i nie rozumiane w biznesie. A przecież to wizja sprawia, że wstajesz rano pełna pomysłów i che ci się działać. To właśnie wizja sprawia, że patrzysz na swój biznes i jesteś dumna z tego co robisz.

Twoja wizja to kierunek, miejsce w którym ty i twoja firma ma się znaleźć. Wyobraź sobie ja jako słoneczną plażę, gdzie serwują drinki z kolorowymi parasolkami. Twoja wizja to jest to co dodaje ci energii każdego dnia, co sprawia ze rozwijasz skrzydła, odrywasz się od ziemi i żadne przeszkody nie są w stanie wytrącić cię z obranego kierunku.

Nie ważne gdzie prowadzisz firmę, ani nawet czy ją posiadasz. Ważne jest żeby wiedzieć kim się jest i dokąd się zmierza. To jest najlepsza motywacja, jaką można mieć.

Warto „odkurzyć” swoją starą wizję, albo jeśli się jej nie miało sprecyzowanej, stworzyć ją. Odpowiedz sobie na następujące pytania.

1.Jakie wartości przedstawiam ja i moja firma?
2.Dlaczego moja firma powstała i jaki jest jej cel?
3.Jak ma wyglądać moja firma za 10 - 20 lat?
4.Następnie zwizualizuj odpowiedź na to ostatnie pytanie, opisz to co sobie wyobraziłaś. Ten opis ma cię stymulować do działania, ma być dla ciebie inspiracja i wsparciem w trudnych chwilach lub kiedy znów zdarzy ci się z wątpić.

Spisz sobie to wszystko na kartce i najlepiej powieś ją w jakimś widocznym miejscu i nie trać jej z oczu. Powodzenia!

Autor: Krystyna Koziarska, BiznesNaObcasach

Poniżej wpisz swój komentarz.


Imię*:


Nazwisko*:


E-mail*:

(tylko do wiadomości administratora)


WWW:


* - pola konieczne

W bazie danych znajduje się 3 dodanych komentarzy
Komentarz został dodany przez Krystyna Karska dnia 27-05-2008
Witaj Imienniczko
Myślę, że jest jeszcze jeden powód, dla którego tracimy Cel z pola widzenia. Posłużę się przykładem. Chciałabym mieć kilkanaście firm o całkowicie różnych profilach działalności. Nie jestem w stanie ich założyć a tym bardziej poprowadzić sama. Chciałabym mieć ludzi, którzy zajęli by się ich tworzeniem i prowadzeniem - od początku do końca. Ja zajęłabym się tylko wypełnianiem ich treścią czyli realizowaniem pomysłów. Można powiedzieć, że byłoby to bardzo daleko idące delegowanie odpowiedzialności na inne osoby. Tracimy zapał i werwę, bo nie zajmujemy się tym, co naprawdę chcemy robić. Chcemy realizować swoje pomysły a nie zajmować się księgowością, negocjacjami, sprawami technicznymi przedsięwzięcia.
Skoro wiem - to dlaczego tak nie działam? Proste. Trzeba mieć naprawdę dużo pieniędzy na początek i zznależć odpowiedniego menedżera. To właśnie jemu trzeba płacić wysoką pensję aby podjął się zadania zbudowania firmy od podstaw i jeszcze przyjął do wiadomości, że nie jest ona jego własnościa a moją. Bo ten mój pomysł jest wartościa nadrzędną nad jego wiedzą i umiejętnościami. To właśnie pomysł jest tym
powodem, dla którego powstaje firma mająca przynosić dochody. Z najprostszych przeszkód jest jedna podstawowa: nie istnieje żaden informator dla menedżerów, gdzie można napisać: poszukuję Dyrektora, Menedżera do założenia firmy o profilu takim to a takim. Wypalamy się robiąc rzeczy, których nie chcemy robić a musimy. Ale czy naprawdę musimy? Czy nie lepiej jest zatrudnić dodatkową osobę, która uwielbia robić to wszystko czego my nie cierpimy? Dużo się mówi i pisze o delegowaniu zadań. Ale czy umiemy to robić? Jak zostawić firmę i wyjechać sobie na cały miesiąc nad morze? Jak to się dzieje, że "Sorrrosy" mają wielkie firmy ale i czas dla siebie i realizację własnych marzeń. Cchiałabym to wiedzieć.
Pozdrawiam
Komentarz został dodany przez Piotr Michalak dnia 27-05-2008
Krystyna Karska: Znam odpowiedź na Twoje pytanie. Masz rację, trzeba dużych pieniędzy na kapitał obrotowy i utrzymanie firmy w początkowym okresie rozwoju, aby zrealizować Twoją strategię. Ale nie ma problemów ze znalezieniem menedżera. Prawdziwy menedżer pełni taką właśnie funkcję - pomaga rozwijać biznes. Chyba, że mówimy o administratorze-menedżerze, pilnującym tylko aby zachować status quo - stanowisko spotykane najczęściej w biznesach dojrzałych. Zatem nie istnieje żaden informator dla menedżerów, ale istnieje multum portali rekrutacyjnych. Istnieją też head hunterzy. Ale kapitał na takie podejście trzeba mieć. Są też sposoby na jego pozyskanie, jeśli masz dobre pomysły i potrafisz je sprzedać biznesplanem - udaj się choćby do business angels, venture capital, private equity.
Komentarz został dodany przez Piotr Tumidajewicz dnia 25-07-2008
Wizja to jest pojecie miekkie wole pisac czy wiemy czego chcemy mam automtyczny system dzialan czy nie.
Uzywajac metafory do wody
Czy ja wode nosze wiadrami ? Czy ja pompuje pompa ? Czy ja pompuje roznymi maly wodociagami ? Czy ja umie budowac wodociagi? Czy moje wodociag dziala automatycznie?
Czy ja nosze dla siebie czy dla kogos innego?
Czy moje wynagrodzenie przeznaczam na zycie i wygode w biznesie czy tworze pasywny dodochod ?
I wkoncu
Czy realizuje wielkie dobre cel czy tylko i wylacznie zadania na zarobek?