Kategorie:
- Krystyna Koziarska (4)
- Łukasz Piec (1)
- Piotr Michalak (23)
- Najlepsze szkolenie w moim życiu cz. 3
- Najlepsze szkolenie w moim życiu - cz. 2
- Mądrej lingwistyki ciąg dalszy
- Najlepsze szkolenie w moim życiu - cz. 1
- Jakich pułapek należy unikać przy tworzeniu strony internetowej?
- Jakie znaczenie mają nazwa i grafika?
- Sztuka myślenia klientem
- Nietypowe i oryginalne formy finansowania biznesu
- Kawa na ławę, czyli jak zaspokoić wymagających klientów.
- Czy jakość zawsze kosztuje?
- Co ja źle robię?!
- Dlaczego niektóre kobiety nie odnoszą sukcesu?
- Ile musisz zapłacić za stronę internetową?
- Jak to robią milionerzy
- Zarządzanie przez czytanie
- Jak zabrać się do pracy i efektywnie ją zakończyć
- O innowacyjności
- Jak w Polsce wspiera się przedsiębiorczość
- Marka a sprzedaż
- Jaki powinien być dobry menedżer?
- Kiedy się nauczycie?
- Ukończyłem strategię!
- Śmierć Internetu?
- Nowości z listopada
- Piękny przykład współpracy
- Napisał do mnie ciekawy człowiek...
- Umiejętność marketowania siebie
- Czym tak naprawdę jest marketing
- Ententa - strona główna
- Kurs o promocji
- Hipnotyczny Marketing
- Email marketing
- Jay Abraham
- Forum o marketingu
- Darmowy ebook
- Tanie pozycjonowanie
- Sztuka pisania
- Program partnerski
Autorski biuletyn
o marketingu i reklamie:
o marketingu i reklamie:
Kawa na ławę, czyli jak zaspokoić wymagających klientów.
notatka została dodana dnia 24-10-2007Autor: Krystyna Koziarska
Nie tak dawno temu stanęłam w obliczu bardzo frustrującej sytuacji. Poprzez moją partnerkę biznesową zgłosił się do mnie klient, który chciał projekt nalepki na samochód. Sprawa była nagląca, więc trzeba było się mocno spinać. Ustaliliśmy cenę i przystąpiłam do pracy. Pierwsze dwa, później cztery, następnie sześć projektów się nie podobało. Po kolejnych dwóch odrzuconych (to już razem osiem), stwierdziłam, że klientowi po prostu nie podoba się mój styl.
Takie rzeczy się zdarzają, bo jak to mówi moja znajoma „nie to ładne co ładne, tylko to co się komu podoba”. W związku z tym postanowiłam zlecić to innemu grafikowi. On podesłał parę swoich projektów, nie spodobały się. Poprosiłam jednego z moich partnerów biznesowych o pomoc i w końcu jego projekty zaskoczyły. To oczywiście nie był koniec, jeszcze było paręnaście zmian i to już po ostatecznej akceptacji projektów!
Generalnie rzecz ujmując, proste zlecenie okazało się mordęgą, nad którą pracowało troje grafików i dwoje ludzi z firmy koordynującej zlecenie. Oczywiście cena, którą ustaliliśmy z klientem, przy tym zakresie prac, który wyniknął i przy tej ilości osób, które nad tym pracowały, stała się całkowicie nieopłacalna. Innymi słowy porażka na całej linii.
Myśle, że każda firma usługowa, nie tylko graficzna staje przed podobnymi trudnościami. Klienci wybrzydzają, chcą wszystko „na wczoraj” i najlepiej za darmo. I oczywiście klient nasz pan, ale powtarzające się takie sytuacje są w stanie doprowadzić firmę do bankructwa, a właściciela do załamania nerwowego. Pogłębiają one frustrację do tego stopnia, że można stracić zapał do pracy, przez co wykonuje się ją gorzej. To z kolei wywołuje jeszcze większe niezadowolenie klientów i kółko się zamyka.
Co robić? Przecież jeśli klient płaci, to ma prawo sobie powybrzydzać, jeśli się mu coś nie podoba. A nasza firma właśnie jest po to, żeby te jego zachcianki spełniać. Ale co jeśli natrafiamy na klienta, którego pomimo naszych najlepszych starań nie jesteśmy w stanie zadowolić? Najprostszym rozwiązaniem byłoby się wycofać, ale wtedy zyskujemy etykietkę firmy „z która się nie współpracuje, bo zostawia klientów na lodzie”. Pozostaje nam liczyć na to, że klient sam się wycofa.
Tak czy siak, sytuacje takie są nie korzystane dla obu stron. Klient stracił z nami dużo czasu, jest nie zadowolony i bądźmy pewni przy najbliższej nadarzającej się okazji wystawi nam złą opinię. My również straciliśmy dużo czasu próbując bezskutecznie zaspokoić potrzeby naszego klienta, dodatkowo zaczynamy wątpić w nasz profesjonalizm, co odbija się często negatywnie na kolejnych zleceniach.
A rozwiązanie jest stosunkowo proste. Niestety wymaga od nas trochę więcej pracy, przynajmniej na początku, ale za to w większości przypadków, daje znakomite rezultaty. Mianowicie należy określić sztywne zasady. Ramy, które stosujemy dla wszystkich naszych klientów. Innymi słowy wyznaczmy, bardzo ściśle zakres prac i naszych obowiązków określonych w danej cenie i co najważniejsze, dajmy klientowi możliwość wycofania się na każdym etapie zlecenia. Przy czym, na pierwszym etapie klient powinien móc wycofać się jak najmniejszym kosztem, a nawet, jeśli natura naszej usługi na to pozwala, całkowicie bez zobowiązań.
Warto zadać sobie trud i sporządzić w naszej firmie briefy, które będzie otrzymywał nasz klient. Powinniśmy mu je wręczać wraz z wyceną. Wszystko powinno być w nich dokładnie opisane. Jak będzie przebiegać zlecenie, warto podzielić je na etapy, co jesteśmy w stanie klientowi zapewnić, co będzie dodatkowo wyceniane itd.
Od kiedy wprowadziłam ten zwyczaj w mojej firmie, zlecenia udaje mi się wykonywać znacznie sprawniej. Oczywiście zawsze mogą pojawić się problemy, ale teraz łatwiej jest się wycofać zarówno mojemu klientowi jak i mnie. I co najważniejsze, nawet jeśli zdarza się, ze ktoś się wycofa, to nie pozostaje niesmak po współpracy. Można powiedzieć że dzięki temu, udało mi się spowodować wzrost jakości moich usług, mimo że projektuje dokładnie tak samo jak wcześniej.
Autor: Krystyna Koziarska, BiznesNaObcasach
W bazie danych znajduje się 5 dodanych komentarzy
Komentarz został dodany przez Jakub Woźniak dnia 02-12-2007
Ja mam na to prosty sposób.
1) Dowiaduję się dogłębnie, czego chce Klient. Jak sobie wyobraża efekt końcowy? Co jest dla niego ważne? Co wg niego musi być wykonane dobrze? Itd.
2) Poprawki mogę wykonać, ale jeśli nie podoba mu się cały projekt - odsyłam go delikatnie do konkurencji. Niech oni się męczą ;-)
Ja mam na to prosty sposób.
1) Dowiaduję się dogłębnie, czego chce Klient. Jak sobie wyobraża efekt końcowy? Co jest dla niego ważne? Co wg niego musi być wykonane dobrze? Itd.
2) Poprawki mogę wykonać, ale jeśli nie podoba mu się cały projekt - odsyłam go delikatnie do konkurencji. Niech oni się męczą ;-)
Komentarz został dodany przez Łukasz Piec dnia 17-12-2007
Jak to "co według niego musi być wykonane dobrze" ? Mnie się wydaje, że wszystko powinno być zrobione dobrze, profesjonalnie, właściwie.
Ja bym się swojego Klienta nie zapytał, co ma być dobrze zrobione. ;-) Ale pewnie zaraz napiszesz, że Cię źle zrozumiałem - zrozumiałem tak, jak napisałeś.
Jeśli chodzi o sposoby zadowolenia Klienta, to ja mam także swoje, wypracowane na przestrzeni ostatnich lat. Każdy Klient ma możliwość konsultacji online, rozmowy telefonicznej, czy GG.
Jeśli są z czymś problemy, pomagam do tego stopnia, że Klient otrzymuje film instruktażowy (nagrana akcja ekranu), która pokazuje jak ma sobie poradzić z jakąś operacją, która sprawia problem.
Do tego wszystkiego dochodzi możliwość konsultacji rozwiązań, doradztwo.
Według mnie, jeżeli Klient widzi, że Tobie zależy na nim, jako na Kliencie, to wtedy ma poczucie że jest w dobrych rękach. :-)
Jak to "co według niego musi być wykonane dobrze" ? Mnie się wydaje, że wszystko powinno być zrobione dobrze, profesjonalnie, właściwie.
Ja bym się swojego Klienta nie zapytał, co ma być dobrze zrobione. ;-) Ale pewnie zaraz napiszesz, że Cię źle zrozumiałem - zrozumiałem tak, jak napisałeś.
Jeśli chodzi o sposoby zadowolenia Klienta, to ja mam także swoje, wypracowane na przestrzeni ostatnich lat. Każdy Klient ma możliwość konsultacji online, rozmowy telefonicznej, czy GG.
Jeśli są z czymś problemy, pomagam do tego stopnia, że Klient otrzymuje film instruktażowy (nagrana akcja ekranu), która pokazuje jak ma sobie poradzić z jakąś operacją, która sprawia problem.
Do tego wszystkiego dochodzi możliwość konsultacji rozwiązań, doradztwo.
Według mnie, jeżeli Klient widzi, że Tobie zależy na nim, jako na Kliencie, to wtedy ma poczucie że jest w dobrych rękach. :-)
Komentarz został dodany przez MARCIN KOZERAWSKI dnia 29-12-2007
Ja uważam , że jeżeli podchodzimy do klienta z nastawieniem aby jemu pomóc to ta osoba to czuje. Czasem jest tak , ze sprzedawca czy doradca mysli o tym co on bedzie z tego miał i ile zarobi- i to jest zle podejscie. Jezeli klient bedzie zadowolony i my tylko na tym jestesmy skupieni to spełnimy oczekiwanie wymagającego klienta.
Ja uważam , że jeżeli podchodzimy do klienta z nastawieniem aby jemu pomóc to ta osoba to czuje. Czasem jest tak , ze sprzedawca czy doradca mysli o tym co on bedzie z tego miał i ile zarobi- i to jest zle podejscie. Jezeli klient bedzie zadowolony i my tylko na tym jestesmy skupieni to spełnimy oczekiwanie wymagającego klienta.
Komentarz został dodany przez Kamil Polny dnia 11-01-2008
Zgadzam się. Dokładne określanie ram i zakresu prac.
Tak naprawdę, firmy przychodzą po pomoc, a nie tylko po produkt finalny. Więc jeśli za odpowiednie pieniądze ktoś zaczyna pracować, a my zgodziliśmy się właśnie na 'tego' wykonawcę - to trochę zaufania..
Przy każdym projekcie pracują odpowiedni specjaliści dbający o najlepszą jakość. Przynajmniej z założenia tak jest.
Zgadzam się. Dokładne określanie ram i zakresu prac.
Tak naprawdę, firmy przychodzą po pomoc, a nie tylko po produkt finalny. Więc jeśli za odpowiednie pieniądze ktoś zaczyna pracować, a my zgodziliśmy się właśnie na 'tego' wykonawcę - to trochę zaufania..
Przy każdym projekcie pracują odpowiedni specjaliści dbający o najlepszą jakość. Przynajmniej z założenia tak jest.
Komentarz został dodany przez grazyna miller dnia 19-02-2008
czy realizujerz projekty graficzne
ulotki
reklama
strona
czy realizujerz projekty graficzne
ulotki
reklama
strona
