ENTENTA

Strategia Twoich Zysków
 

Śmierć Internetu?

notatka została dodana dnia 18-11-2006

Stany Zjednoczone jak zwykle wyprzedzają Polskę o kilka lat w dziedzinie wszystkiego, co związane z Internetem. Dlatego naprawdę warto śledzić co piszą obywatele USA siedzący w temacie, dla których Internet to źródło utrzymania całej rodziny. Wpadł mi w ręce parę dni temu ekstremalnie ciekawy raport o rzekomej śmierci Internetu...

"The Death Of Internet Marketing" - tytuł bardzo przykuwający uwagę. Raport można znaleźć na tej stronie: http://www.TheDeathofInternetMarketing.com/?see-why=44800

Napisany został przez znanego zachodniego marketera internetowego - Mike'a Filsaime. Autor opisuje zjawiska, które następują tam za oceanem - u nas jeszcze jest to praktycznie niezauważalne, aczkolwiek będzie za kilka lat.

Mike opisuje wszystko z perspektywy marketera internetowego. U nas jest ich relatywnie niewielu. Jednak ta liczba stale rośnie. Ludzie zapisujący się na nasze newslettery na razie otrzymują niewiele korespondencji. Za oceanem jest jednak inaczej - w momencie gdy wychodzi nowy produkt, może się zdarzyć że dostaniesz kilka(naście) maili od różnych osób polecających ten sam produkt.

Dlaczego tak się dzieje? Marketerzy kształcą się nawzajem. Studenci stają się nauczycielami. Wczoraj kupili Twój produkt o marketingu, a dziś sami uczą. Za oceanem to przybrało efekt kuli śnieżnej, która toczy się i nie może zatrzymać. Marketerzy budują listy mailingowe.

Wkrótce okazuje się, że każdy zapisany jest na listę u przynajmniej kilku osób.

Mike pisze, że potrzebujemy wizji. Ja bym powiedział, że strategii, na jedno wychodzi. Potrzebujemy aby skoncentrować się na jednym nadrzędnym celu, jednej wizji. Kiedy przychodzi do nas szansa zrealizowania projektu nie związanego bliżej z tym co robimy, albo...

Zarabiasz 5000 miesięcznie z reklam Google Adwords, a ktoś chce Ci sprzedać raport "Zarabiaj 5000 miesięcznie grając na Forexie" - i Ty to kupujesz, i aplikujesz - jesteś nieskoncentrowany (-a). Forex przecież nijak się ma do tego co do tej pory robiłeś(aś).

Należy zatem unikać szans, które niezwiązane są bezpośrednio z naszym "układem naczyń połączonych".

Mike pisze też, dlaczego należy testować, a nie wysyłać jednego maila promującego wszystkim na swojej liście. I popiera to przykładami, jak dużo można zyskać testując efekty swoich działań.

Dowiemy się też jakie strony mają zapewnioną największą przyszłość w Internecie. Okazuje się, że pewien typ stron ustawicznie traci w długim terminie na oglądalności, a inny typ stron rozwija się jak eksponenta. To chyba najbardziej wartościowa uwaga, jaką przeczytałem w tym raporcie - wszystko poparte badaniami, wynikami.

Pozostaje tylko zachęcić do ściągnięcia tego raportu, warto, o ile interesujesz się marketingiem internetowym: http://www.TheDeathofInternetMarketing.com/?see-why=44800

Poniżej wpisz swój komentarz.


Imię*:


Nazwisko*:


E-mail*:

(tylko do wiadomości administratora)


WWW:


* - pola konieczne

W bazie danych znajduje się 10 dodanych komentarzy
Komentarz został dodany przez K D dnia 22-11-2006
W Polsce wyszło przy promowaniu szkolenia u Joe Vitale. Informacja z pięciu różnych miejsc :-)
Komentarz został dodany przez Paweł Warpechowski dnia 14-12-2006
Jesten bardzo ciekawy tego o czym jest ten raport.
Jest to w pewnym densie pisanie o naszej przyszłości.
Chętnie bym ją poznał, jednak moja znajomość języka jest raczej skromna.
Wszka należy wiedzieć i rozumieć o czym się czyta.

Moje pytanie jest ważne (dla mnie), czy istniej możliwość przeczytania o naszej przyszłości po polsku.
Może ktoś by to przetłumaczył.
Ja jestem gotowy zapłacić kilka zł za ten raport.
Komentarz został dodany przez Dariusz Szlachta dnia 16-12-2006
To bardzo dobry pomysł z tłumaczeniem tego raportu.
Myślę, że znalazło by się sporo osób (po przekazaniu im takiej informacji), które chętnie nabyły by ten raport.
Nie gloryfikując tego co za oceanem, to co się tam dzieje sprawdza się w jakiś czas potem w Europie, tak więc i u nas.
Warto przygotować się na to co nieuchronne.
Komentarz został dodany przez Aleksander Jakowiec dnia 04-02-2007
Tytuł orginału: "The Death Of Internet Marketing" - to nie "Śmierć Internetu", ale tylko: marketingu internetowego. Ale oczywiście tutuł polski jest bardziej "medialny". Prawdopodobnie nie przeczytał bym tego artykułu, gdyby nie taki tytuł. Gratuluję! Czy jest już dostępne tłumaczenie?
Pozdrawiam Aleksander
Komentarz został dodany przez Piotr Michalak dnia 05-02-2007
Tak, oczywiście nadinterpretowałem pisząc o śmierci Internetu, chodzi o śmierć samego marketingu internetowego. Jednak to był tylko tytuł notki, a nie przetłumaczony tytuł ebooka. Przetłumaczyć go nie planujemy, gdyż nie posiadamy praw autorskich. Mamy inne plany na rozwój w tej chwili, wkrótce ruszy Ultimate Mailer:)
Komentarz został dodany przez Anna Pawłowska dnia 24-04-2007
Właśnie , ściągnęłam ten tekst , przetłumaczyłam translatorem , wyszło trochę dziwnie ale można było zrozumieć , opłacało się.Ciekawych rzeczy się dowiedziałam, no i zostałam tam aby z nimi współpracować ;)
Komentarz został dodany przez Piotr Michalak dnia 24-04-2007
Teraz to już nie ma co współpracować, bo prowizje dawno wypłacone:) Już koniec akcji.
Komentarz został dodany przez Anna Pawłowska dnia 24-04-2007
Ciekawe skąd te informacje ? No i co teraz ? Idę sobie stąd.Po co reklamujesz, skoro za późno?
Komentarz został dodany przez Piotr Michalak dnia 24-04-2007
Aniu, ja polecam raport, a nie samo promowanie raportu w celach zarobkowych. To poważna różnica, prawda?:)
Komentarz został dodany przez Albert Cieslikiewicz dnia 18-09-2008
"Marketerzy kształcą się nawzajem. Studenci stają się nauczycielami. " To celujące stwierdzenie. Obserwując z boku, zauwazyłem, że zwłaszcza w Polsce powstał kociołek, w którym gotują tę samą zupkę różne osoby, pragnące uchodzić za liderów: hipnotyzerzy z NLP, pasjonaci dochodów pasywnych ( które tak naprawdę nie istnieją), trenerzy znad wisły i z florydy itp. itd. Nic nowego się nie dzieje. Gorzej. Te same idee są mielone, przerabiane i sprzedawnane dalej. Taki recykling informacji. Dlatego końcowy produkt jest szary i nieatrakcyjny.
Powstała grupka osób, która szkoli się wzajemnie i od czasu do czasu rozrywa na strzępki nowych, co do kociołka wpadną.
Pozdrawiam.