Kategorie:
- Krystyna Koziarska (4)
- Łukasz Piec (1)
- Piotr Michalak (23)
- Najlepsze szkolenie w moim życiu cz. 3
- Najlepsze szkolenie w moim życiu - cz. 2
- Mądrej lingwistyki ciąg dalszy
- Najlepsze szkolenie w moim życiu - cz. 1
- Jakich pułapek należy unikać przy tworzeniu strony internetowej?
- Jakie znaczenie mają nazwa i grafika?
- Sztuka myślenia klientem
- Nietypowe i oryginalne formy finansowania biznesu
- Kawa na ławę, czyli jak zaspokoić wymagających klientów.
- Czy jakość zawsze kosztuje?
- Co ja źle robię?!
- Dlaczego niektóre kobiety nie odnoszą sukcesu?
- Ile musisz zapłacić za stronę internetową?
- Jak to robią milionerzy
- Zarządzanie przez czytanie
- Jak zabrać się do pracy i efektywnie ją zakończyć
- O innowacyjności
- Jak w Polsce wspiera się przedsiębiorczość
- Marka a sprzedaż
- Jaki powinien być dobry menedżer?
- Kiedy się nauczycie?
- Ukończyłem strategię!
- Śmierć Internetu?
- Nowości z listopada
- Piękny przykład współpracy
- Napisał do mnie ciekawy człowiek...
- Umiejętność marketowania siebie
- Czym tak naprawdę jest marketing
- Ententa - strona główna
- Kurs o promocji
- Hipnotyczny Marketing
- Email marketing
- Jay Abraham
- Forum o marketingu
- Darmowy ebook
- Tanie pozycjonowanie
- Sztuka pisania
- Program partnerski
Autorski biuletyn
o marketingu i reklamie:
o marketingu i reklamie:
Jakie znaczenie mają nazwa i grafika?
notatka została dodana dnia 06-05-2008W planowanym obecnie projekcie internetowym zaproponowałem wspólnikom, abyśmy zrealizowali badanie ankietowe. Jego celem miało być między innymi wyłonienie najlepszej nazwy serwisu. Znajomy zaskoczył mnie mówiąc, że przecież nazwy nie mają znaczenia. Na poparcie swojej tezy podał przykłady:
- Allegro
- Onet
- Interia
- O2
Czy mój znajomy miał rację? Udowodnię zaraz, że niekoniecznie.
Autor: Piotr R. Michalak
Czytając książkę Frasera P. Seitel "Public relations w praktyce" można znaleźć najbardziej dobitny i obrazowy dowód na to, że nazwa może mieć duże znaczenie.
Zrobiono kiedyś badanie: Pokazano respondentom zdjęcia dwóch pięknych kobiet, zadając pytanie - która jest piękniejsza? Preferencje rozkładały się po równo.
Następnie pod zdjęciami umieszczono imiona kobiet. Jedną nazwano Jennifer, drugą Gertruda. Powtórzono badanie na podobnej próbie - czyli na grupie osób o podobnych cechach. Preferencje ukształtowały się tak: 80 do 20 dla Jennifer.
Autor wspomnianej książki przeprasza wszystkie Gertrudy. Ja z kolei przepraszam, a może raczej wyrażam współczucie świadomym marketingowo osobom za to, że muszą toczyć boje ze współpracownikami o takie kwestie jak istotność nazwy, logo czy wizerunku.
Kto wie, może gdyby wspomniana Interia nazywała się inaczej, byłaby bardziej popularnym serwisem!
Powracając do wizerunku: Pisałem kiedyś w moim ebooku, że grafika nie sprzedaje; że jest czynnikiem wspierającym. Jeden z czytelników miał wątpliwość, pisząc m.in. o psychologii koloru.
Ja jednak podtrzymuję moje zdanie. Grafika i wizerunek mają ogromne znaczenie, same jednak nie sprzedają... Za nimi musi kryć się treść, przesłanie.
Ładny design sprzedaje samochody. Ładne opakowania sprzedają produkty spożywcze. Ale ładny design strony internetowej nie sprzedaje - chyba że coś komunikuje.
Przykładowo, umieszczenie w projekcie graficznym serwisu wizerunku Andrzeja Batko spowodowało wzrost skuteczności sprzedażowej serwisu www.nlp.pl . Analogicznie stało się w przypadku www.betbank1x2.pl i być może sprawdzi się to na www.tabliczki24.pl .
Umieszczenie zdjęcia eksperta, symbolizującego bezpośredni kontakt, pomagającego zaufać firmie, to tylko jedna z wielu strategii. Zaznaczam, aby nie kopiować jej bez wcześniejszego ustalenia założeń strategicznych.
Zaznaczam jednocześnie, że nawet w powyższych przypadkach same zdjęcia tych trzech ekspertów nie sprzedałyby ich produktów, gdyby nie pozostała treść strony.
Najlepszym dowodem na to jest fakt: Właściciel strony z tabliczkami sprzedawał swoje produkty wcześniej pod tą samą domeną, a jego strona pozbawiona była zupełnie grafiki! Były tam tylko teksty zachęcające do złożenia zamówienia.
Sam design bez tekstów (lub audio, wideo, prezentacji, ilustracji...) nic nie sprzeda. Jednak same teksty sprzedawały i zawsze będą sprzedawać. Grafika z tekstami sprzedaje najmocniej. Zaskoczyć jednak może to, że teksty z ewidentnie słabą grafiką sprzedają najsłabiej. Sprzedają gorzej niż pozbawione grafiki.
Brzydki, potraktowany po macoszemu design to najczęstszy przypadek, najczęstszy błąd - i zachęcam, aby o tym pamiętać. Brak grafiki bywa lepszy niż słaba grafika.
Nasza agencja miała kiedyś specjalizować się w poprawianiu sprzedaży firm poprzez poprawianie tekstów reklamowych. Skończyło się jednak na tym, iż najczęściej zwiększamy sprzedaż przez poprawę grafiki!
Pokazałem zatem, że sam design - nie posiadający właściwości przenoszących znaczenie, komunikujących jakąś treść, nie może sprzedawać w Internecie. Nie dotyczy to designu produktu, który ma zostać zakupiony.
Nie umniejsza to znaczenia designu internetowego w ogóle, ponieważ znaczenie ma nadal kolosalne, jako siła ogromnie wspierająca lub osłabiająca sprzedaż poprzez zawarte na stronie treści.
Podsumowując zatem - i odpowiadając na pytanie, które postawiłem w tytule notki - nazwa i grafika mogą mieć kolosalne znaczenie i nie można ich lekceważyć. Jeśli już coś robić - należy to zrobić porządnie.
Autor: Piotr R. Michalak
W bazie danych znajduje się 8 dodanych komentarzy
Komentarz został dodany przez Marek Prystaj dnia 06-05-2008
nazwa i grafika mają kolosalne znaczenie i nie można ich lekceważyć.
podczas ankietowania, przedstawić należy zarówno dla nazwy jak i grafiki alternatywy kilku propozycji własnych do wyboru przez ankietowanego
powodzenia
Marek S.
nazwa i grafika mają kolosalne znaczenie i nie można ich lekceważyć.
podczas ankietowania, przedstawić należy zarówno dla nazwy jak i grafiki alternatywy kilku propozycji własnych do wyboru przez ankietowanego
powodzenia
Marek S.
Komentarz został dodany przez Paweł Krukowski dnia 06-05-2008
Co to znaczy design bez tekstów? Autor chyba wymyślił tu swoją definicję design'u.
Jeśli chodzi o stwierdzenie że grafika "nie sprzedaje" w internecie to zdecydowanie sie nie zgodzę. Jest gro sklepów internetowych oferujących te same produkty. Przykład: apteki, sklepy z książkami, bielizną, płytami dvd itd. W wielu sklepach cena jest porównywalna. Ja osobiście kupując zwracam uwagę na estetykę wykonania strony, jakość chociażby zdjęcia produktu, przejrzystość oferty. To nie jest design? Wycieczki w internecie sprzedają głównie piękne zdjęcia. Obraz działa na emocje wiec albo ja czegoś nie zrozumiałem tutaj albo autor wymyślił "jakiś design", którego ja sobie nie potrafię wyobrazić albo jeszcze inaczej zbyt słabo została rozwinięta definicja design'u - co może prowadzić do wprowadzania w błąd czytających.
Co to znaczy design bez tekstów? Autor chyba wymyślił tu swoją definicję design'u.
Jeśli chodzi o stwierdzenie że grafika "nie sprzedaje" w internecie to zdecydowanie sie nie zgodzę. Jest gro sklepów internetowych oferujących te same produkty. Przykład: apteki, sklepy z książkami, bielizną, płytami dvd itd. W wielu sklepach cena jest porównywalna. Ja osobiście kupując zwracam uwagę na estetykę wykonania strony, jakość chociażby zdjęcia produktu, przejrzystość oferty. To nie jest design? Wycieczki w internecie sprzedają głównie piękne zdjęcia. Obraz działa na emocje wiec albo ja czegoś nie zrozumiałem tutaj albo autor wymyślił "jakiś design", którego ja sobie nie potrafię wyobrazić albo jeszcze inaczej zbyt słabo została rozwinięta definicja design'u - co może prowadzić do wprowadzania w błąd czytających.
Komentarz został dodany przez Szymon Przybyszewski dnia 06-05-2008
Trochę nietrafiony ten przykład z imionami. Weź pod uwagę, że mowa jest o tworzeniu nowej marki, a "Jennifer" i "Gertruda" to stare "marki", które już się ludziom z czymś kojarzą. Wyobraź sobie, że połowa piękność na świecie ma na imię Gertruda - otwierasz świerszczyka - Gertruda, oglądasz miss świata - Gertruda, włączasz tv po północy - same Gertrudy. A Jennifer prowadzi program dla otyłych ;). Które zdjęcie wtedy byłoby atrakcyjniejsze?
Ciekawą rzecz zaobserwowałem rozmawiając ostatnio z narzeczoną odnośnie imion dla dzieci. Sprawa jest jasna bo każdemu podobają się te imiona, które nam się dobrze kojarzą na podstawie wcześniejszych doświadczeń. Wojtek bił Cię w szkole, a poprzednia żona odeszła z Pawłem? Nie nazwiesz tak swoich dzieci :). A komuś osoby o tym imieniu mogły uratować życie, albo po prostu dobrze się kojarzyć z różnych względów.
Zmierzam do tego, że nazwa jako nazwa jest ważna, ale nie najważniejsza. I stanę tu po stronie Twojego znajomego - też uważam, że Wszystko da się wypromować tak samo łatwo. Popatrz na nazwę dowolnej marki jak głupia się wydaje :). Gdyby nie to, że ją dobrze znamy to słysząc takie wyrazy po prostu byśmy się śmiali :).
Trochę nietrafiony ten przykład z imionami. Weź pod uwagę, że mowa jest o tworzeniu nowej marki, a "Jennifer" i "Gertruda" to stare "marki", które już się ludziom z czymś kojarzą. Wyobraź sobie, że połowa piękność na świecie ma na imię Gertruda - otwierasz świerszczyka - Gertruda, oglądasz miss świata - Gertruda, włączasz tv po północy - same Gertrudy. A Jennifer prowadzi program dla otyłych ;). Które zdjęcie wtedy byłoby atrakcyjniejsze?
Ciekawą rzecz zaobserwowałem rozmawiając ostatnio z narzeczoną odnośnie imion dla dzieci. Sprawa jest jasna bo każdemu podobają się te imiona, które nam się dobrze kojarzą na podstawie wcześniejszych doświadczeń. Wojtek bił Cię w szkole, a poprzednia żona odeszła z Pawłem? Nie nazwiesz tak swoich dzieci :). A komuś osoby o tym imieniu mogły uratować życie, albo po prostu dobrze się kojarzyć z różnych względów.
Zmierzam do tego, że nazwa jako nazwa jest ważna, ale nie najważniejsza. I stanę tu po stronie Twojego znajomego - też uważam, że Wszystko da się wypromować tak samo łatwo. Popatrz na nazwę dowolnej marki jak głupia się wydaje :). Gdyby nie to, że ją dobrze znamy to słysząc takie wyrazy po prostu byśmy się śmiali :).
Komentarz został dodany przez Piotr Michalak dnia 06-05-2008
Szymon Przybyszewski: Muszę przyznać, trafne uwagi. Jednak nazwa może się składać ze zbitek, które już wywołują jakieś skojarzenia, podobnie jak Gertruda. Przykładowo, nazwa naszej nowej agencji to Efnetica - w zamyśle ma się kojarzyć z efektywnością i siecią internetową (net). Dodatkowo żeńskie brzmienie podkreśla w zamyśle pewne wartości płci pięknej, delikatność, opiekuńczość itd. To oczywiście tylko przykład. Chciałbym jednak pokazać, że Interia, Onet czy Ferrari nie są przypadkiem, że za tym co wydaje się pierwszym lepszym strzałem może stać długi proces decyzyjny i wiele konkretnych argumentów.
Szymon Przybyszewski: Muszę przyznać, trafne uwagi. Jednak nazwa może się składać ze zbitek, które już wywołują jakieś skojarzenia, podobnie jak Gertruda. Przykładowo, nazwa naszej nowej agencji to Efnetica - w zamyśle ma się kojarzyć z efektywnością i siecią internetową (net). Dodatkowo żeńskie brzmienie podkreśla w zamyśle pewne wartości płci pięknej, delikatność, opiekuńczość itd. To oczywiście tylko przykład. Chciałbym jednak pokazać, że Interia, Onet czy Ferrari nie są przypadkiem, że za tym co wydaje się pierwszym lepszym strzałem może stać długi proces decyzyjny i wiele konkretnych argumentów.
Komentarz został dodany przez Piotr Michalak dnia 06-05-2008
Paweł Krukowski: Przykład ze sklepami np. z elektroniką faktycznie pokazuje jak istotny jest design dla sprzedaży. Jednak w dalszym ciągu, w tym przypadku to produkt sprzedaje - i design tego produktu. Natomiast design strony pomaga tylko podjąć decyzję gdzie kupisz. Nie kupisz chyba w sklepie, który jest ślicznie wykonany, jeśli oferuje produkty nie wzbudzające Twojego zainteresowania? Ale przyznam, przykład bardzo mocny.
Natomiast przykład ze zdjęciami potwierdza to co napisałem - grafika niosąca treści sprzedaje. Zdjęcia są przykładem zawartości serwisu, przynajmniej w takiej definicji designu, jaką się tu posługuję. I może warto ją uszczegółowić. W moim rozumieniu:
Design www - styl szablonu graficznego, w którym wykonano serwis internetowy.
Zawartość strony www - m.in. zdjęcia, schematy, rysunki, wideo, teksty i inne treści, których celem jest przekazywanie informacji lub emocji, nie będące częścią szablonu graficznego.
Dyskusja robi się ciekawa :-)
Paweł Krukowski: Przykład ze sklepami np. z elektroniką faktycznie pokazuje jak istotny jest design dla sprzedaży. Jednak w dalszym ciągu, w tym przypadku to produkt sprzedaje - i design tego produktu. Natomiast design strony pomaga tylko podjąć decyzję gdzie kupisz. Nie kupisz chyba w sklepie, który jest ślicznie wykonany, jeśli oferuje produkty nie wzbudzające Twojego zainteresowania? Ale przyznam, przykład bardzo mocny.
Natomiast przykład ze zdjęciami potwierdza to co napisałem - grafika niosąca treści sprzedaje. Zdjęcia są przykładem zawartości serwisu, przynajmniej w takiej definicji designu, jaką się tu posługuję. I może warto ją uszczegółowić. W moim rozumieniu:
Design www - styl szablonu graficznego, w którym wykonano serwis internetowy.
Zawartość strony www - m.in. zdjęcia, schematy, rysunki, wideo, teksty i inne treści, których celem jest przekazywanie informacji lub emocji, nie będące częścią szablonu graficznego.
Dyskusja robi się ciekawa :-)
Komentarz został dodany przez BUSINESS VALUE businessvalue.pl dnia 06-05-2008
Dla firm, które prowadzą swój biznes (lub promują się) w internecie - design ma ogromne znaczenie, to oczywista oczywistość.
Jest jednak wiele przykładów firm, których logo i oprawa graficzna ma drugorzędne znaczenie, gdyż "sprzedaż" przez internet nie istnieje.
O niebo ważniejsza jest promocja przez rekomendacje dawane przez obecnych Klientów.
Tak dzieje się w branżach obsługi finansowej (księgowość, podatki, audyt), oraz wdrażania programów usprawnień procesów biznesowych (np. przy zastosowaniu metodologii/technik optymalizacji SIX SIGMA, LEAN, etc.), oraz wszędzie tam, gdzie oferta dla Klienta stanowi kompleksowy projekt, a realizacja wymaga specjalistycznej wiedzy.
Dla firm, które prowadzą swój biznes (lub promują się) w internecie - design ma ogromne znaczenie, to oczywista oczywistość.
Jest jednak wiele przykładów firm, których logo i oprawa graficzna ma drugorzędne znaczenie, gdyż "sprzedaż" przez internet nie istnieje.
O niebo ważniejsza jest promocja przez rekomendacje dawane przez obecnych Klientów.
Tak dzieje się w branżach obsługi finansowej (księgowość, podatki, audyt), oraz wdrażania programów usprawnień procesów biznesowych (np. przy zastosowaniu metodologii/technik optymalizacji SIX SIGMA, LEAN, etc.), oraz wszędzie tam, gdzie oferta dla Klienta stanowi kompleksowy projekt, a realizacja wymaga specjalistycznej wiedzy.
Komentarz został dodany przez Piotr Zając dnia 06-05-2008
Hmmm, tak czytam, czytam, czytam i myślę - nie wierzę... czy tekst tego wpisu ma być usprawiedliwieniem wyglądu strony agencji (tej strony, żeby nie było niedomówień)? Popatrzyłem na tytuł, potem szybko rozwjrzałem się po ekranie, i takie skojarzenie właśnie mi się nasunęło...
Patrząc na ceny wydaje się, że można byłoby jedno lub dwa zainkasowane zlecenia przeznaczyć na "re-design" obecnej witryny...
Oczywiście nie ma w tym szalonego krytycyzmu konkurencji, tylko konstruktywna krytyka (tak mi się wydaje) :)
Pisałem raz o tym w artykule dla Bankiera - podobnie, ale sprawa tyczyła się developerów... też niektórzy mieli teksty w stylu: "Nowatorskie projekty..." itd. a strony z początku tego stulecia :/, które nowatorskie to były, ale w głowach grafików (a w zasadzie webdeveloperów, bo wówczas każdy umiał wszystko) w tamtym czasie. To nie buduje wizerunku, a o sprzedaży już w ogóle mowy nie ma (przynajmniej nie przez stronę).
Hmmm, tak czytam, czytam, czytam i myślę - nie wierzę... czy tekst tego wpisu ma być usprawiedliwieniem wyglądu strony agencji (tej strony, żeby nie było niedomówień)? Popatrzyłem na tytuł, potem szybko rozwjrzałem się po ekranie, i takie skojarzenie właśnie mi się nasunęło...
Patrząc na ceny wydaje się, że można byłoby jedno lub dwa zainkasowane zlecenia przeznaczyć na "re-design" obecnej witryny...
Oczywiście nie ma w tym szalonego krytycyzmu konkurencji, tylko konstruktywna krytyka (tak mi się wydaje) :)
Pisałem raz o tym w artykule dla Bankiera - podobnie, ale sprawa tyczyła się developerów... też niektórzy mieli teksty w stylu: "Nowatorskie projekty..." itd. a strony z początku tego stulecia :/, które nowatorskie to były, ale w głowach grafików (a w zasadzie webdeveloperów, bo wówczas każdy umiał wszystko) w tamtym czasie. To nie buduje wizerunku, a o sprzedaży już w ogóle mowy nie ma (przynajmniej nie przez stronę).
Komentarz został dodany przez Paweł Wróblewski dnia 06-05-2008
Zgadzam się z Tobą Piotrze w 100%. Dobra nazwa i profesjonalna grafika potrafi zrobić cuda. :)
Zgadzam się z Tobą Piotrze w 100%. Dobra nazwa i profesjonalna grafika potrafi zrobić cuda. :)
