Kategorie:
- Krystyna Koziarska (4)
- Łukasz Piec (1)
- Piotr Michalak (23)
- Najlepsze szkolenie w moim życiu cz. 3
- Najlepsze szkolenie w moim życiu - cz. 2
- Mądrej lingwistyki ciąg dalszy
- Najlepsze szkolenie w moim życiu - cz. 1
- Jakich pułapek należy unikać przy tworzeniu strony internetowej?
- Jakie znaczenie mają nazwa i grafika?
- Sztuka myślenia klientem
- Nietypowe i oryginalne formy finansowania biznesu
- Kawa na ławę, czyli jak zaspokoić wymagających klientów.
- Czy jakość zawsze kosztuje?
- Co ja źle robię?!
- Dlaczego niektóre kobiety nie odnoszą sukcesu?
- Ile musisz zapłacić za stronę internetową?
- Jak to robią milionerzy
- Zarządzanie przez czytanie
- Jak zabrać się do pracy i efektywnie ją zakończyć
- O innowacyjności
- Jak w Polsce wspiera się przedsiębiorczość
- Marka a sprzedaż
- Jaki powinien być dobry menedżer?
- Kiedy się nauczycie?
- Ukończyłem strategię!
- Śmierć Internetu?
- Nowości z listopada
- Piękny przykład współpracy
- Napisał do mnie ciekawy człowiek...
- Umiejętność marketowania siebie
- Czym tak naprawdę jest marketing
- Ententa - strona główna
- Kurs o promocji
- Hipnotyczny Marketing
- Email marketing
- Jay Abraham
- Forum o marketingu
- Darmowy ebook
- Tanie pozycjonowanie
- Sztuka pisania
- Program partnerski
Autorski biuletyn
o marketingu i reklamie:
o marketingu i reklamie:
Umiejętność marketowania siebie
notatka została dodana dnia 08-10-2006Ostatnio spotkałem kolejną już osobę, która uważa, że aby dostać pracę, albo w ogóle dojść do czegoś, trzeba koniecznie mieć znajomości i układy. Strasznie wręcz wkurza mnie takie podejście i obwinianie czynników zewnętrznych, zamiast szukania przyczyny w sobie. A jeszcze bardziej irytuje mnie brak podejmowania działań, które miałyby zmienić sytuację na lepsze. Dlatego teraz z głębi serca i z punktu widzenia przedsiębiorcy i pracodawcy pokażę i opiszę, jak to naprawdę jest ze znajdywaniem sobie pracy czy odnoszeniem jakiegokolwiek sukcesu.
Tytuł tej notki może wydać się dziwny. Jak to "marketować" siebie? Przecież nie ma w słowniku języka polskiego takiego słowa. Niestety, w dziedzinie marketingu język polski jest bardzo ubogi, a niektóre słowa i frazy tłumaczone są po prostu niedokładnie, źle.
Po polsku mówi się "promować siebie". Ale amerykanie używają dwóch stwierdzeń: "to promote something" oraz "to market something". Czym się różni "marketowanie" od promowania?
Otóż promocja to tylko jedna z dziedzin marketingu. Opisywałem to w poprzedniej notce. Kiedy wysyłasz swoje CV do setki pracodawców, promujesz siebie.
Ale jeszcze musisz ustalić swoją cenę. I liczyć się z tym, że:
+ Jeśli ustalisz wysoką cenę, mniej firm będzie stać na Twoje usługi lub zatrudnienie Ciebie.
+ Ustalając wysoką cenę dodajesz prestiżu swoim usługom i swojej osobie, ale też zwiększasz wymagania pracodawcy względem siebie.
+ Jeśli ustalisz niską cenę, więcej osób może stać na to, by Ciebie zatrudnić i wymagania mogą być niższe.
+ Jeśli nie napiszesz o swojej cenie, pracodawca będzie oceniał książkę po okładce. Jeśli napiszesz że ukończyłeś(-aś) trzy uczelnie, 10 kursów i szkoleń i pracowałeś(-aś) w 10 firmach na kierowniczych stanowiskach, a nie napiszesz o swojej cenie - będę zgadywał, będę miał wrażenie, że jesteś drogi lub droga.
Przykład z życia wzięty?
Znajomy opowiada mi z rozgoryczeniem o swojej siostrze, która ukończyła studia w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego na Zarządzaniu i Ekonomii. I nie może dostać pracy, mimo że uczelnia świetna.
Jakoś dziwne, że ja swoją pierwszą pracę dostać mogłem, mając ukończone zaledwie 18 lat!
Siostra kolegi wysyła CV po firmach i urzędach. W jednym z urzędów ponoć przyjęto osobę o niby gorszych umiejętnościach. Dziewczyna udała się do urzędu i spytała: Dlaczego przyjęliście ją, a nie mnie?
W odpowiedzi usłyszała: Ponieważ na Panią nas nie stać.
Mimo to cała rodzina uważa, że to przez koneksje i znajomości tamta dziewczyna dostała pracę.
Może się mylę. Ale uważam, że dziewczyna po SGGW nie dostała pracy, bo ma CV wypełnione wartością, bo robi świetne wrażenie i to wrażenie każe sądzić, że dziewczyna ma spore wymagania finansowe. O których nic nie napisała w CV. Mogła napisać choćby "Mam niewielkie oczekiwania finansowe".
Urząd, każdy w Polsce, dokonuje budżetowania środków pieniężnych. Musi, bo to środki publiczne, ustalać budżet z roku na rok. I na przykładowe stanowisko mógł przeznaczyć na przykład 2,5 tyś złotych brutto. I po prostu nie mogli zatrudnić nikogo droższego.
Organizowałem kiedyś rekrutację na stanowisko speca od Public Relations. Były chyba ze dwa kosmiczne zgłoszenia od facetów, którzy robili wrażenie, że są alfą i omegą. Nie zadzwoniłem do nich nawet. Nie pisali nic o swoich oczekiwaniach finansowych, a ja uznałem że mnie nas nich nie stać, bo mieliśmy określony, skromny budżet.
Wracając do dziewczyny, co nie dostała pracy w urzędzie. A może po prostu pisze bardzo słabe listy motywacyjne i nie potrafi się zaprezentować na spotkaniu z pracodawcą?
To też istotna kwestia. Każdy z nas jest handlowcem.
Każdy z nas musi umieć się zaprezentować. Aby obronić pracę dyplomową. Aby ogłosić referat. Aby oczarować reprezentanta pracodawcy, HR-owca, aby się w nas zauroczył(-a) i uznał(-a), że to nas musi zatrudnić.
Niektórzy dobrze "marketują" swoją osobę, poprzez dobrą dystrybucję. Na przykład przeprowadzają się w zależności od potrzeb pracodawcy. To pozwala im szukać pracy w całej Polsce, a nie tylko w swoim regionie.
Niektórzy mają na tyle dobrą dystrybucję, że pracują przez Internet, jak moja firma i jej prawie wszyscy współpracownicy :-) A niektórzy nie wierzą, że to możliwe.
Przypomina mi się teraz, jak wygrywałem rozmowy o pracę. Z ludźmi o wiele lat starszymi. Z większym doświadczeniem. To nie oznacza, że byłem najlepszy i miałem największe umiejętności, ani że miałem najlepszy list motywacyjny. To oznacza, że byłem doskonałym połączeniem rzeczy, które zawierają się w marketing-mix, o czym była moja ostatnia notka.
+ Miałem dobrą cenę.
+ Miałem dystrybucję pasującą do danej pracy.
+ Miałem dobry wizerunek. Na rozmowę o pracę przychodzi się elegancko ubranym. Bez przesady, aby nie przegiąć. Przychodzi się czystym. Pachnącym ;-)
+ Miałem dobrą promocję - potrafiłem przekonać osobę, która ze mną rozmawiała, że jestem odpowiednią osobą na dane stanowisko.
I tak dalej, i tak dalej.
Nie wierzę, żeby - mając dobry marketing mix swojej osoby - nie otrzymać pracy, w szczególności po studiach.
Acha, jest jeszcze jedna siła, działająca przeciwko naszej, opisywanej powyżej, koleżance. Małych firm często nie stać na urlop macierzyński. Nie chcą ryzykować, że zatrudnią młodą absolwentkę, a ona po paru miesiącach zajdzie w ciążę. To duże ryzyko dla małego pracodawcy. Może oznaczać "być albo nie być" dla małej firmy. Smutne, ale prawdziwe! Niezgodne z prawem, ale tak jest!
Dlatego młodym, ładnym absolwentkom sugeruję szukanie pracy w średnich i dużych przedsiębiorstwach, w których takie ryzyko jest akceptowalne. W dużych firmach często młodym mamom na urlopie przesyła się newslettery firmowe, aby mamy były na bieżąco i po powrocie z urlopu mogły z miejsca powrócić do pracy. Świetne rozwiązanie.
Pamiętaj zatem, wszystko w Twoich rękach. Niezależnie od tego czy masz firmę, czy szukasz pracy - to od Ciebie i Twojego marketingu własnej osoby zależy to, czy ktoś podejmie z Tobą współpracę. I nie chodzi tylko o Twoje umiejętności (czyli "produkt"), ale o połączenie wszystkich istotnych cech, o marketing mix Twojej osoby. Powodzenia.
W bazie danych znajduje się 15 dodanych komentarzy
Komentarz został dodany przez Barbara D. dnia 08-10-2006
Witam!
Chcę powiedzieć że bardzo wartościowa notatka dająca wiele do myślenia. Ja osobiście się z nią zgadzam. Sama szukam pracy i wiem jak to jest. Wiem również że wszystko zależy ode mnie. chcę dodać że bardzo ważne jest pozytywne podejście do szukania pracy i wiara w sukces. To bardzo pomaga. I ułatwia sprawę. Pozdrawiam
Witam!
Chcę powiedzieć że bardzo wartościowa notatka dająca wiele do myślenia. Ja osobiście się z nią zgadzam. Sama szukam pracy i wiem jak to jest. Wiem również że wszystko zależy ode mnie. chcę dodać że bardzo ważne jest pozytywne podejście do szukania pracy i wiara w sukces. To bardzo pomaga. I ułatwia sprawę. Pozdrawiam
Komentarz został dodany przez bartłomiej sikora dnia 08-10-2006
Witam
Bardzo dobry tekst. Sporo obrazuje i wyjasnia. zawartosc tresci jest czysta prawda. Powinno byc wiecej konkretnych przykładów.
pozdr
Witam
Bardzo dobry tekst. Sporo obrazuje i wyjasnia. zawartosc tresci jest czysta prawda. Powinno byc wiecej konkretnych przykładów.
pozdr
Komentarz został dodany przez Piotr Smała dnia 08-10-2006
Święta racja Panie Piotrze. Niewielu jest niestety póki co młodych ludzi, którzy traktują siebie jako największe aktywa, a co za tym idzie - nie postrzegają siebie jako produkt, który trzeba sprzedać! Zgadzam się z Pana tokiem rozumowania w 100% :)
Święta racja Panie Piotrze. Niewielu jest niestety póki co młodych ludzi, którzy traktują siebie jako największe aktywa, a co za tym idzie - nie postrzegają siebie jako produkt, który trzeba sprzedać! Zgadzam się z Pana tokiem rozumowania w 100% :)
Komentarz został dodany przez Patryk Wałkowski dnia 08-10-2006
Dzięki bardzo mi pomógł ten blogowy wpis,dzięki niemu uświadomiłem sobie błędy jakie dotychas popełniałem podczas poszukiwania pracy! Jesteś genialny!!!
Dzięki bardzo mi pomógł ten blogowy wpis,dzięki niemu uświadomiłem sobie błędy jakie dotychas popełniałem podczas poszukiwania pracy! Jesteś genialny!!!
Komentarz został dodany przez Paweł Kowal dnia 09-10-2006
Po lekturze doszedłem do wniosku że, zmienić tytuł jest to notatatka (blog) o szukaniu pracy.
Jestem "b. małym przedsięborcą", chciałem znaleźć coś o promocji swojej firmi czyli siebie, znalazłem tylo porady dla "bezrobotnyuch" porady jak pokazać siebie w szukaniu pracy.
Po lekturze doszedłem do wniosku że, zmienić tytuł jest to notatatka (blog) o szukaniu pracy.
Jestem "b. małym przedsięborcą", chciałem znaleźć coś o promocji swojej firmi czyli siebie, znalazłem tylo porady dla "bezrobotnyuch" porady jak pokazać siebie w szukaniu pracy.
Komentarz został dodany przez Piotr R. Michalak dnia 09-10-2006
Do: Paweł Kowal
To nie jest blog o szukaniu pracy :-) Na tym blogu będą moje subiektywne wypowiedzi o marketingu. Tutaj było niekoniecznie w kontekście biznesu, ale jeśli prowadzisz małą firmę, to też musisz umieć ... "marketować" swoją osobę.
W dalszym ciągu jesteś swoją marką, z tym że masz szersze pole do działania.
Hint: Małe firmy mogą szukać zleceń poprzez odpowiadanie na oferty pracy. Jeśli pracodawca szuka pracownika, znaczy to że ma procesy do obsłużenia. Może już być znużony przesłuchiwaniem kolejnej osoby, która mało wie i zdecydować się na zatrudnienie firmy (outsourcing) która jest ekspertem.
Do: Paweł Kowal
To nie jest blog o szukaniu pracy :-) Na tym blogu będą moje subiektywne wypowiedzi o marketingu. Tutaj było niekoniecznie w kontekście biznesu, ale jeśli prowadzisz małą firmę, to też musisz umieć ... "marketować" swoją osobę.
W dalszym ciągu jesteś swoją marką, z tym że masz szersze pole do działania.
Hint: Małe firmy mogą szukać zleceń poprzez odpowiadanie na oferty pracy. Jeśli pracodawca szuka pracownika, znaczy to że ma procesy do obsłużenia. Może już być znużony przesłuchiwaniem kolejnej osoby, która mało wie i zdecydować się na zatrudnienie firmy (outsourcing) która jest ekspertem.
Komentarz został dodany przez Julia Dąbrowa dnia 19-10-2006
Dzień dobry!
Cenna jest ostatnia uwaga: "Małe firmy mogą szukać zleceń poprzez odpowiadanie na oferty pracy. Jeśli pracodawca szuka pracownika, znaczy to że ma procesy do obsłużenia. Może już być znużony przesłuchiwaniem kolejnej osoby, która mało wie i zdecydować się na zatrudnienie firmy (outsourcing) która jest ekspertem."
Oboje z mezem szukamy pracy. Szkoda, że tak mało mówi sie o mozliwościach dla osób po 50. Że młodzi sobie poradzą (predzej czy później)- przy zatosowaniu wskazań tego artykułu i serwisu ententa, to raczej pewne. Natomiast ci przed 60? {jako www podaję nowy blog męża)
Pozdrawiam
Dzień dobry!
Cenna jest ostatnia uwaga: "Małe firmy mogą szukać zleceń poprzez odpowiadanie na oferty pracy. Jeśli pracodawca szuka pracownika, znaczy to że ma procesy do obsłużenia. Może już być znużony przesłuchiwaniem kolejnej osoby, która mało wie i zdecydować się na zatrudnienie firmy (outsourcing) która jest ekspertem."
Oboje z mezem szukamy pracy. Szkoda, że tak mało mówi sie o mozliwościach dla osób po 50. Że młodzi sobie poradzą (predzej czy później)- przy zatosowaniu wskazań tego artykułu i serwisu ententa, to raczej pewne. Natomiast ci przed 60? {jako www podaję nowy blog męża)
Pozdrawiam
Komentarz został dodany przez Piotr R. Michalak dnia 20-10-2006
Moim skromnym zdaniem osoby po 50 również mają szansę.
Nawet na mojej stronie www.ententa.pl zaproponowałem współpracę ludziom bez względu na wiek. Znam ludzi, którzy mają 55 lat i zarabiają krocie uczestnicząc nawet dorywczo w różnych biznesach. Znam też osoby w wieku 18 lat, które zbudowały internetowe imperia.
Wiek nie ma znaczenia.
Atuty starszych to:
- duże doświadczenie - wykorzystajcie je!
- ogromne, wieloletnie kontakty - wykorzystajcie je!
- umiejętność skutecznego komunikowania się z ludźmi. Ponadto, większość prezesów i dyrektorów zbliża się wiekiem bardziej do Waszego wieku, niż do mojego, dlatego możecie być jeszcze efektywniejsi w np. sprzedaży niż ja. W firmach zatrudnia się młodych marketerów/handlowców/itd. podczas gdy to właśnie Wy macie większe pole do popisu w nawiązywaniu kontaktów z dojrzałymi ludźmi.
A przede wszystkim trzeba... Działać. I jak coś nie działa - to próbować inaczej. Pozdrawiam.
Moim skromnym zdaniem osoby po 50 również mają szansę.
Nawet na mojej stronie www.ententa.pl zaproponowałem współpracę ludziom bez względu na wiek. Znam ludzi, którzy mają 55 lat i zarabiają krocie uczestnicząc nawet dorywczo w różnych biznesach. Znam też osoby w wieku 18 lat, które zbudowały internetowe imperia.
Wiek nie ma znaczenia.
Atuty starszych to:
- duże doświadczenie - wykorzystajcie je!
- ogromne, wieloletnie kontakty - wykorzystajcie je!
- umiejętność skutecznego komunikowania się z ludźmi. Ponadto, większość prezesów i dyrektorów zbliża się wiekiem bardziej do Waszego wieku, niż do mojego, dlatego możecie być jeszcze efektywniejsi w np. sprzedaży niż ja. W firmach zatrudnia się młodych marketerów/handlowców/itd. podczas gdy to właśnie Wy macie większe pole do popisu w nawiązywaniu kontaktów z dojrzałymi ludźmi.
A przede wszystkim trzeba... Działać. I jak coś nie działa - to próbować inaczej. Pozdrawiam.
Komentarz został dodany przez Damian Sandurski dnia 17-03-2007
hmm dobry tekst
ale tak do meritum sprawy...teraz jestem w Anglii mimo tego, ze dowiaduje sie w szkole jezykowej angielskiej...ze moj angielski jest bardzo dobry to przewaznie czeka mnie praca w magazynie...bo nie jest tak dobry aby pracowac w biurze...osobiscie uwazam, ze to juz kwestia rozwiazania kwestii w praktyce...tez mam dylemat magazyn...czy biuro...w wtorek ide na interview na posade administratora...6 funtow na godzine...ale licze..ze dostane doswiadczenie ktore pozwoli mi znalezc lepsza prace w Polsce no i tu zonk...jestem na dziekance i mam limit czasu do poczatku pazdziernika...wiadomo dylemat maly..w kazdym razie cwicze jezyk i podnosze swoje kwalifikacje jak moge...czytam w anglii wiecej niz w polsce teraz zglebiam sie w pozycje angielskie dla jezyka...bede czestym gosciem na Waszej stronie i gdy wroce i zdobe odpowiednie kwalifikacje, zglosze sie do Was z wizja nawiazania wspolpracy. pozdrawiam
hmm dobry tekst
ale tak do meritum sprawy...teraz jestem w Anglii mimo tego, ze dowiaduje sie w szkole jezykowej angielskiej...ze moj angielski jest bardzo dobry to przewaznie czeka mnie praca w magazynie...bo nie jest tak dobry aby pracowac w biurze...osobiscie uwazam, ze to juz kwestia rozwiazania kwestii w praktyce...tez mam dylemat magazyn...czy biuro...w wtorek ide na interview na posade administratora...6 funtow na godzine...ale licze..ze dostane doswiadczenie ktore pozwoli mi znalezc lepsza prace w Polsce no i tu zonk...jestem na dziekance i mam limit czasu do poczatku pazdziernika...wiadomo dylemat maly..w kazdym razie cwicze jezyk i podnosze swoje kwalifikacje jak moge...czytam w anglii wiecej niz w polsce teraz zglebiam sie w pozycje angielskie dla jezyka...bede czestym gosciem na Waszej stronie i gdy wroce i zdobe odpowiednie kwalifikacje, zglosze sie do Was z wizja nawiazania wspolpracy. pozdrawiam
Komentarz został dodany przez Sylwia B. dnia 07-04-2007
Bardzo cenne słowa dla takiego młodziaka jak ja. Potwierdziły moje przmyślenia i zwróciły uwagę na parę wcześniej nie uświadomionych aspektów. Z pewnością wiedzę tę wykorzystam. Pozdrawiam i dziękuję.
Bardzo cenne słowa dla takiego młodziaka jak ja. Potwierdziły moje przmyślenia i zwróciły uwagę na parę wcześniej nie uświadomionych aspektów. Z pewnością wiedzę tę wykorzystam. Pozdrawiam i dziękuję.
Komentarz został dodany przez joanna tarasek dnia 26-04-2007
Piotrze uważam, że napisałeś dobry kometarz, tylko nie uwzgłęniłeś w nim braku tolerancji. Uważam, że polacy nie potrafią szczerze z sobą rozmawiać i być wobec siebie obiektywni tylko czychają na jakieś potknięcia lub jak zrobić komuś koło nosa.W tym kraju panują dziwne metody komunikacji międzyludzkiej.Prosta rzecz miłe i dobre słowo uśmiech, ale szczery załatwiają w życiu tak wiele.
Piotrze uważam, że napisałeś dobry kometarz, tylko nie uwzgłęniłeś w nim braku tolerancji. Uważam, że polacy nie potrafią szczerze z sobą rozmawiać i być wobec siebie obiektywni tylko czychają na jakieś potknięcia lub jak zrobić komuś koło nosa.W tym kraju panują dziwne metody komunikacji międzyludzkiej.Prosta rzecz miłe i dobre słowo uśmiech, ale szczery załatwiają w życiu tak wiele.
Komentarz został dodany przez Ada Mazurkiewicz dnia 28-04-2007
Witaj Piotrze,
chcę dodać na potwierdzenie Twojego tekstu,że od czasów studiów dziennych pracowałam.Nie miałam problemu z przechodzeniem , z pracy do pracy wybierając sobie dogodne warunki.Nie ukończyłam żadnych zacnych uczelni.Instynktownie bo kiedyś nie było porad internetowych:)umiałam marketować siebie.Dużą wagę przykładałam do napisania CV,ubioru i mowy ciała.Lubię wyzwania, za tydzień startuję na menedżera może miałbyś dla mnie jakąś dobrą radę na rozmowę rekrutacyjną (nie jestem menedżerem, ale mam bdb kompetencje).Pozdrawiam.
Witaj Piotrze,
chcę dodać na potwierdzenie Twojego tekstu,że od czasów studiów dziennych pracowałam.Nie miałam problemu z przechodzeniem , z pracy do pracy wybierając sobie dogodne warunki.Nie ukończyłam żadnych zacnych uczelni.Instynktownie bo kiedyś nie było porad internetowych:)umiałam marketować siebie.Dużą wagę przykładałam do napisania CV,ubioru i mowy ciała.Lubię wyzwania, za tydzień startuję na menedżera może miałbyś dla mnie jakąś dobrą radę na rozmowę rekrutacyjną (nie jestem menedżerem, ale mam bdb kompetencje).Pozdrawiam.
Komentarz został dodany przez Piotr Michalak dnia 29-04-2007
Dla Ady mam jedną radę: Powiedz im, co Ty możesz zrobić dla nich.
Często piszą do mnie ludzie w sprawie pracy/współpracy i jedyne, o czym piszą, to ich ambicje, co potrafią, ich historia, oni, oni, oni. Ani słowa o mojej firmie. Tak działa większość. Co najciekawsze, często piszą tak ludzie na copywritera, który przecież musi wiedzieć "jak"!
Dowiedz się jakie są cele Twojego pracodawcy i zamiast się sprzedawać, spytaj się go o to, czego potrzebuje. Następnie potwierdzaj, że właśnie to możesz dla niego zrobić. Bądź jego gwarancją sukcesu, a on Ci da gwarancję zatrudnienia.
Dla Ady mam jedną radę: Powiedz im, co Ty możesz zrobić dla nich.
Często piszą do mnie ludzie w sprawie pracy/współpracy i jedyne, o czym piszą, to ich ambicje, co potrafią, ich historia, oni, oni, oni. Ani słowa o mojej firmie. Tak działa większość. Co najciekawsze, często piszą tak ludzie na copywritera, który przecież musi wiedzieć "jak"!
Dowiedz się jakie są cele Twojego pracodawcy i zamiast się sprzedawać, spytaj się go o to, czego potrzebuje. Następnie potwierdzaj, że właśnie to możesz dla niego zrobić. Bądź jego gwarancją sukcesu, a on Ci da gwarancję zatrudnienia.
Komentarz został dodany przez Ada M dnia 30-04-2007
Dziękuje,
mam zadanie rekrutacyjne, na pewno mogę zarobić dzięki mojemu planowi marketingowemu pieniądze,zająć miejsce w czołówce sprzedawanych produktów,czego jeszcze oczekiwałbyś od menedżera produktu? :)
Dziękuje,
mam zadanie rekrutacyjne, na pewno mogę zarobić dzięki mojemu planowi marketingowemu pieniądze,zająć miejsce w czołówce sprzedawanych produktów,czego jeszcze oczekiwałbyś od menedżera produktu? :)
Komentarz został dodany przez Piotr Małecki dnia 19-02-2008
Dziękuję, że napisałeś ten artykuł Piotrze.
Jestem menadżerem w wielkiej firmie finansowej, zajmuje się rekrutacją pracowników. Jakże często, w swojej pracy spotykam ludzi wykształconych, dobrych fachowców w swoich dziedzinach, lecz pozbawionych wiary w siebie, wizji swojej przyszłości, wizji swojego miejsca w życiu, ludzi o małych oczekiwaniach.
Nie chcę tu mówić o przyczynach takich zachowań, bo jest ich wiele, jesteśmy tym, kim chcemy być, lecz często mamy nie właściwe wzorce.
Ten artykuł może pomóc wielu ludziom, zwrócić ich uwagę na przyjrzenie się sobie, na podjęcie pracy nad sobą. Każdy z nas jest niepowtarzalny, jedyny, właśnie to jest naszą największą wartością.
Dziękuję, że napisałeś ten artykuł Piotrze.
Jestem menadżerem w wielkiej firmie finansowej, zajmuje się rekrutacją pracowników. Jakże często, w swojej pracy spotykam ludzi wykształconych, dobrych fachowców w swoich dziedzinach, lecz pozbawionych wiary w siebie, wizji swojej przyszłości, wizji swojego miejsca w życiu, ludzi o małych oczekiwaniach.
Nie chcę tu mówić o przyczynach takich zachowań, bo jest ich wiele, jesteśmy tym, kim chcemy być, lecz często mamy nie właściwe wzorce.
Ten artykuł może pomóc wielu ludziom, zwrócić ich uwagę na przyjrzenie się sobie, na podjęcie pracy nad sobą. Każdy z nas jest niepowtarzalny, jedyny, właśnie to jest naszą największą wartością.
